Ks. Stanisław Szczepaniec
Formułowanie wezwań modlitwy powszechnej
(2017)

  • Kategoria tekstu: Anamnesis
  • Źródło przedstawianego tekstu: Anamnesis 89 (2017)
  • Dokument oczekuje na sprawdzenie
  • Tytuł tekstu może się różnić od wersji drukowanej ze względu na standaryzację dla potrzeb wyszukiwarki.

Autor

Index:
Prefiks:
Nazwisko:
Imię:
Sufiks:
Autor red.:
Autor pomocn.:

Tytuł

Tytuł:
Podtytuł:

Tagi

Inne

Dostęp: (open/limited/closed)
Status:
Źródło:
Uwagi:

PYTANIE:

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Zwracam się z zapytaniem dotyczącym formułowania wezwań Modlitwy powszechnej. Znane są zasady dotyczące samej treści i ilości wezwań, jednakże pojawiła się ostatnio wątpliwość czysto gramatyczna. Spotkałem się ostatnio z interpretacją, iż jeżeli wezwania modlitwy powszechnej rozpoczynają się od "Módlmy się", to na ich zakończenie nie powinno się podawać zwrotu "Ciebie prosimy". W każdym innym przypadku, kiedy wezwania rozpoczynają się np. od "Za" należy jednak dodawać zwrot "Ciebie prosimy". Argumentowane to było poprawnością gramatyczną wezwań. Czy powyższa interpretacja jest poprawna w świetle zasad tworzenia wezwań modlitwy powszechnej, czy jednak zawsze powinno się dodawać zwrot "Ciebie prosimy", bez względu na formę rozpoczynającą wezwanie?

Podjęcie tego problemu znalazłem jedynie w 3. zeszycie formacji liturgicznej: "Modlitwa powszechna w celebracjach liturgicznych" (Kraków 2006), gdzie na stronie 36 jest informacja: "każde wezwanie MOŻE być zakończone pewnym sformułowaniem wywołującym odpowiedź wiernych (np. Ciebie prosimy...) ... Nie jest ono jednak obowiązkowe". Bardzo byłbym wdzięczny za odpowiedź, czy w świetle powyższych słów jest konieczne pomijanie wezwania "Ciebie prosimy", czy też tylko możliwe, ale nie wymagane.

Z wyrazami należnego szacunku i pamięcią modlitewną,

alumn Tomasz Mnich

ODPOWIEDŹ:

Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego podaje następujące zasady odnośnie do sposobu włączania się wszystkich zgromadzonych w wezwania modlitwy powszechnej: "Wezwania wygłasza diakon lub kantor albo lektor lub inny wierny świecki, stojący przy ambonie lub w innym odpowiednim miejscu. Lud zaś stojąc, przyłącza się do modlitwy albo przez wspólne wezwanie wypowiadane po każdej intencji albo przez modlitwę w milczeniu" (nr 71).

Dokument daje więc dwie możliwości. Najczęściej stosowana jest pierwsza z nich, czyli wspólne wezwanie. Rzadko stosowana jest chwila milczenia, a szkoda. Jest to zapewne trudniejsza forma i nie jesteśmy do niej przyzwyczajeni, ale jest wyraźnie wskazana. Jeśli ktoś by ją stosował, to konieczne jest wcześniejsze poinformowanie zgromadzonych, że modlitwa powszechna będzie dziś w taki sposób przeżywana.

Co do sformułowania "wspólnego wezwania" zgromadzonych, czyli rodzaju aklamacji, dokumenty nie podają dodatkowych wyjaśnień. Jest więc możliwość wyboru różnych aklamacji, byle byłyby poprawne teologicznie i wyrażone poprawnie od strony językowej. Z tym ostatnią regułą, która jest oczywista, mogą być czasem problemy. Ekspertami są tu raczej poloniści, gdyż nie jest to sprawa teologiczna. W moim odczuciu, jeśli wezwanie zaczyna się od słów: "Módlmy się za", to aklamacja może brzmieć: "Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie". Aklamacja jest tu bowiem samodzielną modlitwą, następującą po podaniu intencji. Jedna z osób wzywa do modlitwy ("Módlmy się") i podaje intencję, a wszyscy mówią: "Ciebie prosimy...". Jest to forma przyjęta i powszechnie stosowana. Można też użyć formuły skróconej: "Wysłuchaj, nas, Panie" albo innego tekstu. Wyraźnym błędem jest natomiast zmiana "adresata modlitwy". Zdarza się, że wezwanie ma formę: "Ojcze, błogosław Ojcu Świętemu...", a aklamacja brzmi: "Christe, exaudi nos".
ks. dr Stanisław Szczepaniec (Kraków)