Ks. Andrzej Filaber
Gitara basowa w liturgii
(2014)

  • Kategoria tekstu: Anamnesis
  • Źródło przedstawianego tekstu: Anamnesis 78 (2014), s. 77
  • Dokument oczekuje na sprawdzenie
  • Tytuł tekstu może się różnić od wersji drukowanej ze względu na standaryzację dla potrzeb wyszukiwarki.

Autor

Index:
Prefiks:
Nazwisko:
Imię:
Sufiks:
Autor red.:
Autor pomocn.:

Tytuł

Tytuł:
Podtytuł:

Tagi

Inne

Dostęp: (open/limited/closed)
Status:
Źródło:
Uwagi:

PYTANIE:

Jestem młodą osobą posługującą w muzycznej diakonii uwielbienia, w jednej z międzynarodowych wspólnot. Gram na różnych instrumentach, jednak najczęściej moja posługa wiąże się z grą na gitarze basowej. I tutaj rodzi się moje pytanie. Czy dopuszczalne jest użycie gitary, kiedy animujemy śpiew w trakcie liturgii? Rozumiem, że instrument ten często traktowany jest jako gitara elektryczna, która oficjalnie nie została dopuszczona do użytku w liturgii. Jednakże trudno spotkać gitarę basową akustyczną, a i ten rodzaj instrumentu wymaga "podłączenia do prądu", aby wybrzmiała pełnia jego barwy (zwłaszcza na większej powierzchni, jaką jest świątynia). Z drugiej strony linia basu w muzyce stanowi ważny element kompozycji i dopełnienie tego, co grają instrumenty prowadzące oraz śpiewa lud. Czy w związku z takimi, a nie innymi przepisami konieczna jest rezygnacja z gitary basowej, która z natury swojej jest elektryczna, jednakże jej "zelektryfikowanie" stanowi jedynie element umożliwiający jej poprawne nagłośnienie?

Dodam jeszcze, że wspólnota, choć ma międzynarodowe korzenie, znajduje się na terenie Polski, a Eucharystie, na których posługujemy, związane są bardzo często z osobami, które od pewnego czasu są we wspólnocie, bądź też odbywają się w czasie wspólnotowych dni skupienia, rekolekcji itd.

(Michał)

ODPOWIEDŹ:

Prawo kierowania sprawami liturgii należy wyłącznie do władzy kościelnej, która określa między innymi normy dotyczące śpiewów czy wykorzystania instrumentów. W dokumentach Kościoła (między innymi w §29 Instrukcji Episkopatu Polski) mamy wskazanie, aby nie używać w liturgii gitary elektrycznej. Jest równocześnie mowa o "wyłączeniu z użycia w Kościele instrumentów hałaśliwych lub wprost przeznaczonych do wykonywania współczesnej muzyki rozrywkowej. Dotyczy to więc w pierwszej kolejności wszystkich instrumentów, które wymagają sztucznego nagłośnienia. Do nich należy także gitara basowa. Przecież nic me stoi na przeszkodzie, aby ta "linia basowa", o której Pan pisze, była realizowana na organach lub na innym instrumencie dopuszczonym do użytku w kościele (np. wiolonczeli), w zależności od zastosowanego całego instrumentarium czy przede wszystkim od umiejętności muzycznych członków zgromadzenia liturgicznego.

Gitara z natury swojej jest instrumentem przeznaczonym do wykonywania muzyki świeckiej. Twórcy muzyki religijnej nie komponowali ani utworów instrumentalnych na gitarę, ani śpiewów z akompaniamentem gitary. Instrument ten pojawił się w Kościele za sprawą różnych grup młodzieżowych, które chciały uczynić swoją modlitwę bardziej "przyjazną" w imię świeckiej mody lansowania muzyki "lekkiej, łatwej i przyjemnej". Często wiązało się to też z brakiem osoby kompetentnej w akompaniamencie organowym, a nie świadomym wyborem innego środka wyrazu artystycznego.

W nabożeństwach, a więc także podczas modlitewnych spotkań pozaliturgicznych (skupień, rekolekcji) dopuszczamy już znacznie więcej pierwiastka subiektywnego, w tym także stosowanego instrumentarium. Należy jednak z wielką rozwagą wybierać formy modlitwy śpiewanej (w tym także wykorzystywanych instrumentów), aby nie była ona naśladowaniem wzorów świeckich. Trzeba wystrzegać się też działań "populistycznych", a na pierwszym miejscu stawiać sztukę muzyczną jako środek oddawania chwały Bogu.
(Ks. prof. dr hab. Andrzej Filaber)