Ks. Andrzej Filaber
Gitara w liturgii
(2014)

  • Kategoria tekstu: Anamnesis
  • Źródło przedstawianego tekstu: Anamnesis 76 (2014), s. 97
  • Dokument oczekuje na sprawdzenie
  • Tytuł tekstu może się różnić od wersji drukowanej ze względu na standaryzację dla potrzeb wyszukiwarki.

Autor

Index:
Prefiks:
Nazwisko:
Imię:
Sufiks:
Autor red.:
Autor pomocn.:

Tytuł

Tytuł:
Podtytuł:

Tagi

Inne

Dostęp: (open/limited/closed)
Status:
Źródło:
Uwagi:

PYTANIE:

Wielokrotnie w różnych rozmowach w kręgach kościelnych toczą się dyskusje o to, czy uprawnione jest użycie gitary akustycznej lub klasycznej jako instrumentu liturgicznego, towarzyszącego scholi; jest to powszechna praktyka w wielu parafiach, gitara pojawia się zarówno na Mszach rodzinnych (dla dzieci), wspólnotowych, jak również na "regularnej" Eucharystii niedzielnej. Jedni są przekonani, że to instrument kojarzony z muzyką rozrywkową, więc nie ma dla niego miejsca w liturgii. Inni zaś twierdzą, że skoro inne klasyczne instrumenty są dopuszczone, to i gitara klasyczna (byle nie elektryczna, która jest wymieniona w Instrukcji Episkopatu Polski) może służyć muzyce liturgicznej. Nawet kapłani nie są co do tego zgodni.

Wedle mojej wiedzy, w przeciwieństwie np. do instrumentów smyczkowych gitara nie przyszła do liturgii za sprawą skomponowanych na nie utworów liturgicznych, a dzięki wspólnotom młodzieżowym, które chciały uczynić Mszę św. bardziej "przyjazną". Zdaję sobie sprawę, że zwykle na gitarze grają osoby bez doświadczenia (a czasami i talentu), ale to przede wszystkim brak gitarowego repertuaru liturgicznego wzbudza moje opory. Skoro nawet fortepian – instrument szlachetny, kojarzony z muzyką najwyższych lotów – został wyłączony z użytku liturgicznego, dlaczego gitara miałaby być potraktowana inaczej? Punkt 29. Instrukcji, który mówi o fortepianie, kończy się skrótem "itp.".

Być może ten temat był już poruszany na łamach Anamnesis, jeśli tak – przepraszam i proszę o namiar. Nieuregulowanie tego tematu, tak samo jak brak kanonicznego śpiewnika liturgicznego, wprowadza wiele zamieszania w muzyce liturgicznej.

(Jakub Niżniowski)

ODPOWIEDŹ:

Rzeczywiście ma Pan rację, że w dokumentach Kościoła nie ma jednoznacznego zakazu jej używania, ponieważ zapis w §29 Instrukcji Episkopatu Polski dotyczy gitary elektrycznej. Mamy jednak wcześniej "wyłączenie" instrumentów hałaśliwych lub wprost przeznaczonych do wykonywania współczesnej muzyki rozrywkowej. Interpretacja pozostaje więc w gestii decydujących o instrumentarium w liturgii, stąd rozbieżność zdań pomiędzy nimi.

W naszych kościołach zarówno repertuar śpiewów wykonywanych w liturgii z gitarą akustyczną, jak i sam sposób wykorzystywania tego instrumentu we Mszy św., zazwyczaj pozostaje w sprzeczności z duchem wspomnianej Instrukcji, choć nie sprzeciwia się samej "literze prawa". Istnieje potrzeba bardziej precyzyjnej normy, aby nie było żadnych wątpliwości.

Zgadzam się z argumentacją Szanownego Pana. Gitara nie przyszła do liturgii za sprawą skomponowanych na nią utworów liturgicznych, a dzięki wspólnotom młodzieżowym, które chciały uczynić Mszę św. bardziej "przyjazną". Jest jeszcze jednym środkiem "populistycznym" zubażającym muzykę liturgiczną. Zazwyczaj kapłani tłumaczą to racjami duszpasterskimi, ale to tylko pozorna racja. Doskonale na ten temat wypowiadał się i pisał kard. J. Ratzinger – Benedykt XVI na temat muzyki "lekkiej, łatwej i przyjemnej". Może należałoby odesłać zainteresowanych do tych komentarzy, aby wątpliwości dotyczące normy prawnej rozstrzygali w ich świetle.

Trwa praca nad nową Instrukcją o muzyce liturgicznej. Może głos Pana przyda się do ponownego przedyskutowania tej sprawy i jednoznacznego wyjaśnienia.
(Ks. prof. dr hab. Andrzej Filaber)